Reprezentacja – zabawy ciąg dalszy! Co z naprawą pogwarancyjną?
Dnia 12 września 2008 napisany przez Paweł Rybaczyk / Komentowanie nie jest możliwe
Powszechnie znana jest podatnikom zasada, iż obecnie nie można zaliczyć do kosztów podatkowych wydatków na cele reprezentacyjne. Powszechnie też wiadomo, że – ze względu na ważkie konsekwencje podatkowe – należy posiadać umiejętność odróżnienia reprezentacji od innych sposobów zachowania się podatnika względem podmiotów zewnętrznych. Jednakowoż także powszechnie „wiadomo, że nie wiadomo” jaką ustawodawca chciał widzieć metodę oddzielenia reprezentacji od pozostałych działań, ponieważ ustawodawca w tej materii milczy i nie podjął nawet próby, choćby pośredniego, zdefiniowania pojęcia reprezentacji. Sytuacja ta jest stosunkowo groteskowa, pomijam zatem rozważania głębszej natury jurydycznej a jedynie chciałbym poczynić pewne spostrzeżenie ilustrowane przykładem. Mianowicie skoro „reprezentacja” w ujęciu gramatycznym (słownikowym) to działanie polegające na budowie pozytywnego wizerunku, z reguły – i jakoby – oparte na elementach okazałości i wystawności, to jak w tym świetle należałoby rozstrzygnąć sytuację, gdy sprzedawca maszyny, na którą udzielona została gwarancja dwuletnia, dokonuje nieodpłatnie naprawy tego urządzenia już po upływie okresu gwarancji, gdy nie ma żadnych umownych, czy innych cywilnoprawnych wymogów by naprawy dokonał. Czy w takiej sytuacji koszt usługi serwisowej lub koszt zakupionego/wytworzonego we własnym zakresie/ towaru wydanego w miejsce wadliwego stanowić będzie wprost koszt uzyskania przychodów, czy też właśnie takim kosztem nie będzie, jako wydatek kwalifikowany do reprezentacji. Jak się okazuje oceny skutków tego stanu rzeczy możnaby dokonać zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Na przykładzie tym dobitnie widać jak wiele zależy od stosunkowo swobodnej (by nie powiedzieć, że niemal dowolnej) oceny stanu faktycznego przez organy aparatu skarbowego. Ta swoboda stwarza zatem istotne zagrożenia dla bezpieczeństwa rozliczeń podatkowych, bowiem można obawiać się, iż organy podatkowe będą akcentować okoliczności w następującym kładzie:
- naprawa nastąpiła po okresie gwarancji, tj. gdy nie było już konieczności wykonywania naprawy nieodpłatnie,
- sprzedawca towaru zdecydował się dokonać naprawy lub wymiany maszyny nieodpłatnie, ponieważ liczył na jego przywiązanie do firmy sprzedawcy,
- klient jest zaliczany u sprzedawcy do grona ważnych odbiorców,
- inni klienci nie mogą liczyć na tak uprzywilejowane traktowanie.
W świetle powyższych okoliczności organy podatkowe mogą stawiać wniosek, że działanie sprzedawcy służyło budowie pozytywnego wizerunku firmy w odbiorze kontrahenta, a wartość nakładów odbiega od zwyczajowo przyjętych w stosunkach gospodarczych danego rodzaju. W konsekwencji wydatki należałoby uznać za nie stanowiące kosztów podatkowych, jako kwalifikowane do reprezentacji. Można zatem obawiać się, że właśnie w taki sposób będzie tego rodzaju zdarzenia oceniać w praktyce przynajmniej część organów podatkowych. Tymczasem – jak się wydaje – istnieją też okoliczności, ze względu na które możnaby bronić rozwiązania, iż wydatki mogą stanowić koszty podatkowe, ponieważ nie mają nic wspólnego z pojęciem reprezentacji, lecz wynikają z potrzeby jak najlepszej obsługi już pozyskanego klienta (ważne jest zatem, iż klient już kupił towar). Możnaby zatem powoływać się na charakter wydatku jako kosztu organizacji sprzedaży. Racje zatem po stronie podatnika także są, jednak z uwagi na racje, jakie służą drugiej stronie, trudno będzie sprawę uznać za bezsporną, a to wszystko oczywiście dzięki nagannemu zaniechaniu ustawodawcy, który zaniechał stosowania precyzji przy budowie normy prawa podatkowego. Dlatego też zdecydowanie lepiej jest dokonać przedłużenia gwarancji po upływie podstawowego jej okresu, a wówczas koszty naprawy staną się kosztem podatkowym.
Autor jest doradcą podatkowym, partnerem w MMR Consulting sp. z o.o. Specjalizuje się w podatkach dochodowych.

